Pamiętajmy o tym, że w sporze z bankiem analizowany jest całokształt kredytowania – oznacza to, że analizie prawnej podlega zarówno sama umowa oraz okoliczności towarzyszące podpisywaniu umowy. To właśnie na tych okolicznościach skupimy się w dzisiejszej publikacji, opartej o wyrok Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze z dnia 20 listopada 2025 r., sygn. akt: I C 383/24.

Jakie błędy popełnił bank podczas podpisywania umowy kredytowej ze wskaźnikiem WIBOR?

Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze słusznie wskazał na szereg nieprawidłowości, które stanowią istotny argument w sporze z bankiem:

OKOLICZNOŚCI PODCZAS PODPISYWANIA UMOWY KREDYTOWEJ ZE WSKAŹNIKIEM WIBOR:

  • Konsumentom, że nie wyjaśniono reguł funkcjonowania wskaźnika WIBOR. Jak wynika z zebranego w sprawie materiału dowodowego, zawarcie umowy w dniu 22 lipca 2016 roku, podlegało wyłącznie na sprawdzeniu w umowie jej głównych zapisów (dane osobowe, ogólne informacje odnośnie do rodzaju oprocentowania, marży banku, rodzaju hipoteki, okresu kredytowania, rat kredytu), złożeniu podpisów na egzemplarzach umowy przez kredytobiorców, nadto podpisaniu przez nich szeregu załączników. Pracownik banku, który był przy podpisywaniu umowy z powodami, był wyłącznie „sprzedawcą kredytowym”.
  • Przy faktycznym zawieraniu umowy nie były obecne z ramienia pozwanego banku osoby, których podpisy na umowie widniały. Podczas podpisywania umowy kredytu nie analizowano przedstawionych przez pozwany bank załączników, co więcej nie zostały one przesłane do wiadomości powodom przed podpisaniem umowy. Nie można także pominąć, że podpisane przez powodów załączniki, nie były wymienione w treści umowy. Co więcej, dostrzec można w ich treści błędy. Część z załączników zawierających oświadczenia kredytobiorców odnosi się do umowy, która rzekomo zawarta miała być w dniu 25 lipca 2016 rok – w sytuacji, gdy strony zawarły umowę w dniu 22 lipca 2016 roku. Powyższe wskazuje wyłącznie na chęć szybkiego sprzedania produktu, braku indywidualnego podejścia do konsumenta. Przygotowywanie bowiem załączników do umowy, które konsument musiał podpisać, odbywało się w sposób zautomatyzowany, przez mechaniczne prowadzenie do systemu niezbędnych danych z określonej umowy – co generowało wszelkie dokumenty, jakich podpisania oczekiwał kredytodawca.
  • Odmowa podpisania któregokolwiek z załączników skutkowałaby niedojściem do zawarcia umowy. Konsumenci zatem zmuszeni byli złożyć swoje podpisy pod przedłożonymi dokumentami, inaczej nie otrzymaliby kredytu. Złożenie zaś podpisów pod takimi dokumentami nie oznacza jednocześnie, że kredytodawca zadośćuczynił obowiązkowi informacyjnemu. W ocenie Sądu była to wyłącznie mechaniczna czynność, bez której nie doszłoby do zawarcia umowy kredytu. Na dzień zawierania umowy warunki oprocentowania, a to w szczególności mechanizmu ustalania stopy bazowej kredytu mieszkaniowego (WIBOR), nie miały dla powodów przejrzystego charakteru. O ile, dopuszczalnym jest zawieranie w umowach takich postanowień, które są zapisami modyfikującymi umowę (w tym odnoszącymi się do zmiennego oprocentowania), to muszą być one transparentne. Winny mieć przymiot „przejrzystego charakteru”. Nie jest bowiem na tyle kluczowe, jakie klauzule modyfikacyjne stosuje przedsiębiorca (czyli jaki wskaźnik zastosuje), ale czy konsument będzie miał możliwość przewidzenia, jak będą one w rzeczywistości stosowane, jak będą się one kształtować. Tego w kwestionowanym przez powodów zobowiązaniu zabrakło. Takie postanowienia umowne w sposób rażący naruszały interesy kredytobiorców, kształtując ich prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami.